Popiela pisze do Giertycha

Kategoria: Wiadomości

niedziela, 5. listopada 2006

Szanowny Panie Ministrze, w dniu jutrzejszym zamierza Pan ogłosić program “zero tolerancji” będący programem naprawy polskiego szkolnictwa państwowego. W imieniu Unii Polityki Realnej kieruję do Pana kilka słów na ten temat. Ostatnie, nagłośnione wydarzenia dotyczące zachowania uczniów, wiele innych spraw, które zyskały mniejszy rozgłos, a także spadający poziom wiedzy uczniów, o którym wypowiadają się przedstawicele różnych uczelni przyjmujący kandydatów na studia - nie pozostawiają wątpliwości co do skutków. Pozostaje pytanie o przyczyny i środki zaradcze.

Do omawianych dość szeroko w debacie publicznej, pragnę dołączyć problem systemu kształcenia nauczycieli, a właściwie treści im przekazywanych. Powszechne bowiem doświadczenie wskazuje, że zarówno tezy o konieczności specyficznie rozumianej “tolerancji” wobec uczniów jak też całościowy, skrajnie lewicowy punkt widzenia zagadnienia edukacji i wychowania jest aplikowany szeroko na uczelniach pedagogicznych. Tam właśnie, na wykładach, ćwiczeniach, w książkach wtłaczane są w głowy młodych nauczycieli poglądy, których efekty właśnie obserwujemy.

W tej sytuacji rozwiązania odgórne i doraźne, podobnie jak choćby w Stanach Zjednoczonych, dając nadzieję na poprawę sytuacji, nie rozwiążą istoty problemu.

Zarówno jednak Pan, jak i co najmniej jeden z wiceministrów znacie rozwiązanie - Wasze dzieci nie korzystają z edukacji państwowej. Choć brzmi to w Polsce A.D. MMVI ciągle jak fantastyka, to kierunek rzeczywistego uzdrowienia sytuacji jest Panom znany.

Dopóki dla rodziców i dzieci szkoła nie będzie jawiła się jako wartość a nie przymus, dopóki rodzice nie będą mieli wpływu na wybór profilu nauczania i wychowania, dopóki politycy będą centralnie ingerować w program i ideologię narzucaną wszystkim - dopóty zasadniczej poprawy nie będzie.

Nastając zatem w porę i nie w porę proponujemy rozpoczęcie dyskusji o zniesieniu przymusu szkolnego ze wszystkimi tego konsekwencjami, a także - być może najpierw poprzez powszechny bon oświatowy - oddanie pieniędzy na kształcenie w ręce rodziców.
Zwiększy to z jednej strony ich troskę o rzetelne wychowanie i edukację swoich dzieci, z drugiej zaś uświadomi nauczycielom i zarządzającym szkołami, konieczność troski o powierzone im dzieci. Posunięcia te odciążą również szkoły od absurdów biurokratycznych będących rakiem systemu edukacji i zmuszą do likwidacji administracyjnego żerowiska wokółszkolnego.

za: www.upr.org.pl


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze