Poza układem - książka Joanny i Andrzeja Gwiazdów

Kategoria: Wiadomości

środa, 16. lipca 2008

Wydana właśnie książka jest zbiorem artykułów Andrzeja Gwiazdy i jego żony z lat 1988-2006. Gwiazdowie analizują przede wszystkim to, co stało się po 1989 roku: „ (Pierwsza Solidarność – ta z 1980 roku) została rozbabrana, jak ujął to Gustaw Herling-Grudziński. Członkowie… wyszli na frajerów, czują się oszukani, „Solidarność” kojarzy się z błędami III RP”. Gwiazdowie uważają, że sowieckim warunkiem zmiany systemu w Polsce po 1989 było „przetrącenie kręgosłupa pierwszej „Solidarności”.

Okrągły stół (a przede wszystkim układ z Magdalenki) jest co prawda „meblem bez kantów”, ale procedura samych obrad pozwalała na „kanty niezliczone”, które zostały zaakceptowane przez „nową Solidarność”, która nie miała już nic wspólnego z ideałami Sierpnia 80. Magdalenka i okrągły stół to zgoda na uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury, na to, by stali się kapitalistami w III RP. Nowa Solidarność „sprzedała” to rozwiązanie społeczeństwu jako konieczność: Dzięki zapewnieniu komunistom bezpieczeństwa i własności PRL mogła rzekomo przeobrazić się w III RP.

Gwiazdowie uważają, że w 1989 roku możliwe było inne wyjście niż zgoda społeczeństwa na swego rodzaju „odczepne” dla komunistów: „Jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłby strajk generalny z żądaniem wolnych wyborów, delegalizacji PZPR, rozwiązania SB, rozliczenia winnych i wycofania obcych wojsk”. Scenariusz realizowany od 1989 roku przez Mazowieckiego, Wałęsę i drugą Solidarność to „odłożenie niepodległości na później”.

Wybory prezydenckie w 1990 roku Gwiazdowie określają mianem „wyborów mniejszego zła”. Gwiazdowie przypominają list Jerzego Urbana do 1-szego sekretarza KC PZPR, w którym proponował podzielić się władzą z „Solidarnością”, by ją w ten sposób skompromitować. I faktycznie po rządach solidarnościowych i prezydenturze Wałęsy komuniści szybko (bo już w 1993 roku) odzyskali władzę, a ludzie „ze styropianu” zostali uznani przez społeczeństwo za nieudaczników i oszustów. Co więcej, wzmacniając „lewą nogę” Wałęsa i zwolennicy „grubej kreski” sprawili, że znaczna część Polaków uznała, iż „komuniści nie są tacy źli, że trochę nas pałowali, zamykali, wyzyskiwali, ale to w gruncie rzeczy porządni ludzie….”

Gwiazdowie zauważają, że nawet „dzikie plemiona nieudanych polityków wsadzają na wysoką palmę, niedostępną górę lub wyrzucają z wioski. Cywilizowani Polacy grzecznie wybierają ich w kolejnych „wolnych wyborach”. „

czytaj dalej: m.ciesielczyk.salon24.pl


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze