Przypomnieli o 17 września mapą, na której nie było Polski
Kategoria: Wiadomości
poniedziałek, 17. września 2007
Czy nie mamy własnych bohaterów, by wynosić ich na piedestały? - pytali wczoraj przed pomnikiem Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni działacze stowarzyszenia KoLiber. W przeddzień rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę w 1939 r. zorganizowali happening “Nie zapomnimy sołDATY”. Młodzi ludzie w zielonych koszulach i szpiczastych czapach z czerwonymi gwiazdami trzymali banner z mapą, na której brakowało Polski. Dlaczego?
-Chcieliśmy przypomnieć, jakie konsekwencje dla naszego kraju mogła mieć agresja Armii Czerwonej przed 68 laty. Czy ktoś pamięta, że w latach 1939 - 1941 w głąb ZSRR wywieziono 1,2 mln Polaków? Że w Katyniu, Charkowie, Miednoje NKWD wymordowało 15 tysięcy polskich oficerów? - mówił radny Pragi-Północ Paweł Lisiecki (PiS), inicjator happeningu. - Miejsce też nie jest przypadkowe. Moim zdaniem najlepiej by było przenieść ten pomnik na cmentarz żołnierzy radzieckich, ale na razie nie ma woli politycznej, by to zrobić.
Jeden z mieszkańców Pragi opacznie zrozumiał intencję i krzyknął coś o odradzającym się komunizmie. Po przeczytaniu ulotki zmienił optykę. - Jak zobaczyłem tych z gwiazdami, to się zbulwersowałem! Ale jak dbacie o naszą historię, to fajne chłopaki jesteście! - ocenił i odszedł uspokojony.
