Rozmowa z Mateuszem Machajem: Dlaczego Human Action?

Kategoria: Wiadomości

wtorek, 11. lipca 2006

Human Action jest dziełem ważnym ze względów historycznych oraz czysto teoretycznych. Jeśli chodzi o jej znaczenie historyczne, to nie sposób pominąć ogromnego wpływu Misesa i jego dzieła na pokolenie kolejnych ekonomistów, a także historyków (Raico, Liggio). Wystarczy wymienić uczestników jego seminarium w Stanach Zjednoczonych, trzech wielkich uczniów: Murraya Rothbarda, Israela Kirznera oraz George’a Reismana. Praca każdego z nich przesiąknięta jest duchem Misesowskim, chociaż nie ma co ukrywać, że każdy z nich ma swój własny sposób na uprawianie ekonomii i swój własny sposób postrzegania zależności gospodarczych. Bez Human Action Misesa ciężko sobie wyobrazić Man, Economy, and State Rothbarda, Capitalism Reismana czy serie prac Kirznera o przedsiębiorczości.

Gdy czytamy ich teksty, to możemy wyobrazić sobie alternatywny scenariusz:

Rothbard sam przyznał, że zanim poznał Misesa (a już był wolnościowcem) jego ekonomia opierała się na prostych schematach podażowo-popytowych Alfreda Marshalla. A zatem bez Misesa (czy tradycji austriackiej) mielibyśmy wojującego libertarianina Rothbarda, wspierającego się modelami cząstkowej i ogólnej równowagi. Czy odniósłby wtedy taki sukces, z jakiego go znamy? Szczerze mówiąc, wątpię – sądzę, że mielibyśmy raczej kolejnego neoklasycznego anarchistę, raczącego nas optymalizacyjnymi równaniami.

Reisman z kolei był uczniem Rand i ekonomistów klasycznych, co do dziś widać w jego pracy. Bez wpływu Misesa (a także Boehm-Bawerka) jego praca byłaby przeróbką Johna Stuarta Milla i Davida Ricardo.

Z kolei gdyby Kirzner (z całej trójki najbliższy mainstreamowi) nie zetknął się z dziełami Misesa, to byłby czystym neoklasykiem, o czym może świadczyć jego książka Market Theory and the Price System. Nota bene, on sam wspomniał, z jakim zaskoczeniem przyjął wypowiedź Misesa, że „rynek to proces”[1] (po tym jak już był przeszkolony w oficjalnej teorii). Właśnie ta wypowiedź Misesa sprawiła, że Kirzner poświęcił całą swoją energię badawczą dociekaniom, co Mises miał na myśli, wypowiadając to zdanie, oraz badaniu, jakie znaczenie ma ten pogląd w kontekście problemów głównego nurtu. Oczywiście nie możemy twierdzić, że bez Misesa ci wybitni i genialni ekonomiści byliby podrzędnymi teoretykami; to czysto spekulacyjna zabawa myślowa.

Dlaczego seminarium amerykańskie i kojarzone z nim Human Action miałoby być ważniejsze niż na przykład wiedeńskie z lat dwudziestych? W końcu z tamtych lat mamy również wybitnych ekonomistów, uczniów Misesa, Morgensterna, Hayeka, Machlupa, Haberlera…

Niewątpliwie są to wybitni ekonomiści, ale zasadniczo nie odróżniają się od tych głównonurtowych. Można nawet zaryzykować tezę, że byli odpowiedzialni za budowanie mainstreamu. Haberler praktycznie od niego nie odbiega, Morgenstern zdecydował o dużym wpływie niepotrzebnych ekonomii dobrobytu i teorii gier, a podstawowe cechy austriackiej szkoły ekonomii, które wymienia Machlup są zdecydowanie niewystarczające. Hayek natomiast to już trochę inna historia. Przypuszczam, że ten podróżnik po świecie idei niewiele by zmienił w swoich poglądach, gdyby spotkał nauczycieli o innych przekonaniach niż Mises. Dodam tylko jeszcze, że tak naprawdę nie był to nawet teoretyk Misesowski, akceptujący wiele elementów neoklasycznej teorii; wystarczy przeanalizować jego relację z Hicksem. Ale Hayek i jego geniusz to temat na inną dyskusję. Przede wszystkim warto jednak pamiętać o tym, że kiedy Mises prowadził seminarium w Wiedniu, nie dostrzegał aż tak istotnych różnic między paradygmatami poszczególnych szkół ekonomicznych.

całość na… ***Mises.pl***


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze