”Tęczowy elementarz” lekturą?

Kategoria: Wiadomości

poniedziałek, 26. listopada 2007

r2_grafa_prop.jpgCzy obok literatury i gramatyki licealiści będą na lekcjach polskiego zgłębiać tajniki intymnego życia homoseksualisty? Gejowski działacz Robert Biedroń chce, żeby jego “Tęczowy elementarz” trafił na listę lektur uzupełniających - podaje “Dziennik”. - Chyba oszalał - komentuje poseł PO Stefan Niesiołowski.

- Czy to się komuś podoba, czy nie, geje i lesbijki są w każdej szkole. Szukają wiedzy o swojej seksualności - tłumaczy swój pomysł Biedroń. Jak dodaje, “Tęczowy elementarz” jego autorstwa to jedyny tego rodzaju podręcznik na rynku.

Jak na ten pomysł reaguje nowa minister edukacji? - Kiedy zobaczę tę książkę i zasięgnę merytorycznych opinii na jej temat, wtedy będziemy mogli na ten temat rozmawiać - ucina. Zająć się tą sprawą “na pewno” chce jednak Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w ministerstwie. Od razu powołuje się na wyborczy program PO i zapowiedzi zmian podstaw programowych nauczania, a więc i kanonu lektur.

Decyzję jednak, jak zapewnia, podejmą eksperci. - Odejdziemy od praktyki czasów ministra Giertycha, który osobiście zatwierdzał każdą książkę. Nie politycy, a eksperci ocenią, czy książka Biedronia powinna się znaleźć w kanonie lektur - zapowiada Szumilas.

Ale politycy już komentują kontrowersyjny pomysł. - Zacznie się od książki, a skończy na adopcji przez pary homoseksualne - straszy poseł PiS Tadeusz Cymański i ostrzega posłów PO:- Mam nadzieje, że nie dadzą się sprowokować. Tu jednak PO i PiS mówią jednym głosem. - Promować homoseksualność w szkołach? Biedroń chyba oszalał - oburza się wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.

“Tęczowy elementarz” będzie mógł trafić na listę lektur dopiero, gdy minister edukacji zmieni odpowiednie rozporządzenie. Jednak nie wszyscy nauczyciele chcą czekać na decyzję resortu i sami polecają uczniom homoseksualny poradnik. - Książka jest ciekawa, przystępna i niezwykle mądrze odpowiada na postawione pytania - argumentuje nauczycielka Marzanna Pogorzelska, która fragmenty podręcznika chce czytać na zajęciach ze szkolną grupą Amnesty International.

Uważa, że nie demoralizuje w ten sposób uczniów. - Mogę to skomentować zdaniem, na które natknęłam się jakiś czas temu w internecie: “Poprzez fakt, że mówię młodzieży o istnieniu delfinów butelkonosych, żaden z nich nie stal się delfinem butelkonosym, ale niejeden dzięki temu zajrzał do encyklopedii” - odpowiada nauczycielka.

źródło: tvn24.pl

A.A


Dodaj swój komentarz:


Ankieta

    • Najlepszy parlamentarzysta:

      Zobacz wyniki

      Loading ... Loading ...

  • Odsyłacze