Yes, yes, yes…
Kategoria: Wiadomości
piątek, 13. czerwca 2008
Wstępne nieoficjalne wyniki referendum w Irlandii w sprawie Traktatu Lizbońskiego wskazują, że Irlandczycy odrzucili dokument, co może zniweczyć reformatorskie plany UE. Irlandia jest jedynym z 27 państw Unii, gdzie o losie traktatu musiało zadecydować referendum. Traktat Lizboński, który ma usprawnić proces decyzyjny w unijnych instytucjach, może wejść w życie pod warunkiem, że zaakceptują go wszystkie państwa członkowskie. Poseł rządzącej w Irlandii Partii Republikańskiej (Fianna Fail) Michael Mulcahy powiedział, że jest prawie pewne, iż Traktat Lizboński został odrzucony.
“To będzie duży szok dla biurokratów w Brukseli, ale nie myślę, żeby odrzuceniem traktatu przejęli się zwykli obywatele” Unii Europejskiej - dodał Mulcahy.
Według państwowej telewizji irlandzkiej RTE, głosowanie na “nie” miało miejsce w wielu regionach wiejskich oraz w miastach, wśród elektoratu robotniczego. Przedstawiciele klasy średniej w mniejszym stopniu niż oczekiwano poparli Traktat Lizboński - podała RTE.
Jak komentuje dalej Mulcahy, odrzucenie traktatu oznacza, że Irlandczycy są zadowoleni z obecnej sytuacji i nie chcą zmian. “Fakt, że traktat w sposób zdecydowany odrzucili mieszkańcy terenów wiejskich, oznacza, że ostatnia rekomendacja głosowania na +tak+ ze strony bardzo wpływowego Stowarzyszenia Irlandzkich Farmerów (IFA) nie miała praktycznie na nich wpływu” - tłumaczy poseł.
Przed referendum IFA zarekomendowało głosowanie na “tak” pod warunkiem, że premier obieca im zawetowanie planów liberalizacji handlu w ramach WTO, jeśli porozumienie to będzie nie do zaakceptowania dla Irlandii. Przeciwnicy traktatu obawiali się otwarcia unijnego rynku żywności na import tańszych produktów, zwłaszcza wołowiny z Argentyny i Brazylii.
Opinię Mulcahy’ego potwierdza w rozmowie z PAP Kazimierz Anhalt, pracujący w departamencie organizacyjnym największej organizacji związkowej SIPTU i dyrektor Polskiego Centrum Informacji i Kultury w Dublinie.
“IFA najpierw wzywało do +nie+, a następnie, w wyniku bliżej nieokreślonego porozumienia z rządem, zmieniło front i zaczęło apelować do swego elektoratu o głosowanie na +tak+. Decyzja IFA mogła odstraszyć zarówno drobnych, jak i większych farmerów” - powiedział Anhalt.
Nawiązał też do kampanii przed referendum na obszarach wiejskich, która - jak powiedział - “była, ale ludzie jej nie rozumieli. Nie tłumaczono, dlaczego należy głosować za traktatem, a to był błąd”.
Poparcie dla “nie” w środowiskach robotniczych Anhalt tłumaczy tym, że Irlandia nie ma ustawodawstwa, które chroniłoby związki zawodowe. “Oznacza to, że irlandzkie państwo nie gwarantuje w ustawodawstwie żadnej ochrony zrzeszonym w związkach zawodowych pracownikom” - mówi przedstawiciel SIPTU.
Mniejsze poparcie wśród klasy średniej Anhalt tłumaczy następująco: “Ponieważ aż cztery partie, zarówno te rządzące, jak i opozycja - również przedstawiciele klasy średniej - wzywały do głosowania na +tak+, ludzie sadzili, że ten traktat przejdzie, minimalnie, ale przejdzie”.
“Klasa średnia nie stawiła się tak, jak oczekiwano, ponieważ prawdopodobnie nie doceniła też siły kampanii negatywnej, jaką prowadziła Sinn Fein, czy ruch Libertas, sponsorowany przez wielki biznes, z bliżej nieokreślonych środków” - dodaje.
za: www.wprost.pl
Komentarzy: 2
- Adrian piątek, 13. czerwca 2008
Eurokraci każą im głosować do skutku, tak jak robili to już w innych krajach. Albo np. najpierw zniosą ustawę o referendum i przekażą odpowiednie kompetencje parlamentowi...
- Carlit piątek, 13. czerwca 2008
Niestety ma Pan rację.

